notatki kobiety ekstrawertycznej z bogatą mimiką, która zdradza ją na każdym kroku!
Blog > Komentarze do wpisu

"Ubóstwiam Pana, ale dobranoc"

Umieć powiedzieć enough w odpowiednim momencie - oto sztuka niedościgniona! Przynajmniej dla mnie. Udało mi się to zrobić raz. Technika sharp cut jednak nie jest moją ulubioną. Gdzieś w środku czuję, że - jak z każdą stratą - trzeba przejść przez wszystkie fazy żałoby, zaakceptować ją, stopniowo się do niej przyzwyczajając.

Moją specjalnością w relacjach (i przyjacielskich z kobietami i uczuciowych z mężczyznami jest mechanizm "Kocham Cię o kochanie moje - to rozstania i powroty", innymi słowy:
Time after time I've tried to walk away 
but it's not that easy when your soul is torn in two

Póki co tylko mogę do siebie skierować uwagę: "You'd better stop before you go and break my heart". Najczęściej serce łamię sobie sama, na własne wyłączne życzenie, wykonując niebezpieczne manewry (jak w "Top Gunie"! ;)) Taka foolish lover's game - "Turning and returning". Niedoścignioną ekspertką w sharp cut-ach była Holly Golightly ze "Śniadania u Tiffany'ego", która paliła mosty. I robiła to z takim wdziękiem, że... (mimo wszystko) zazdroszczę! Powiedzieć komuś mimo łopotu serca, rozdarcia ciało-umysł: "Ubóstwiam Pana, ale dobranoc"... Holly, would you be my life coach, please? :)


PS. No jak tu być mądrym, kiedy na wszystko już ktoś napisał piosenkę? :)

wtorek, 12 maja 2015, wolfmeout
Think before you act!

Polecane wpisy

Magda co z dachu spadła

Wypromuj również swoją stronę