notatki kobiety ekstrawertycznej z bogatą mimiką, która zdradza ją na każdym kroku!
Kategorie: Wszystkie | bad day | communication | good day! | zmiany
RSS
poniedziałek, 13 lutego 2012

kurde! znów ominął mnie Dzień Świstaka (2 lutego)! a może jednak nie, skoro...

codziennie mocniej uderzam w budzik, który z coraz większą siłą uderza w podłogę, w efekcie czego coraz później wstaję, codziennie na skrzyżowaniu pod domem trafiam na czerwone światło, co jest znacznie gorsze niż fala czerwonych świateł w Łomiankach i stado towarzyskich rybików, które dzielnie drepczą po posadzce, kiedy w środku nocy stawiasz na niej bosą stopę...

nie wiem jak radzą sobie kobiety, które codziennie rano muszą wstać po to, żeby wyekspediować do szkół i przedszkoli swoje potomstwo - córy, co gryzą pazury (i inne niesamodzielne potwory). kocham dzieci, ale nie zamierzam skracać swojej codziennej ścieżki do linii "deska do prasowani-kuchnia"...

lubię gotować, ale najbardziej wtedy, kiedy mnie ktoś wnerwi. wtedy rzucam się do garów, żeby pozbyć się złych emocji. a efektami swojej agresji dzielę się z moimi ulubionymi ludziami, zapraszając ich na dania "a la wnerw solidny". 

czasami ulegam różnym codziennym potwornościom, ale szybko przechodzą mi czkawką znudzenia. natomiast rytuały są potrzebne, ale tylko te fajne, zabawne, umilające paskudny grudnio-stycznio-mróz.

jeśli słysząc słowo "rytuał" na myśli masz wszystkie najobrzydliwsze przekleństwa codzienności w postaci ogórkowej dla męża, migotu wypalającej się w przedpokoju żarówki albo najokrutniejszego ze wszystkich: dźwięku budzika - uciekaj!

1 ... 41
 
Magda co z dachu spadła

Wypromuj również swoją stronę