notatki kobiety ekstrawertycznej z bogatą mimiką, która zdradza ją na każdym kroku!
Kategorie: Wszystkie | bad day | communication | good day! | zmiany
RSS

bad day

środa, 10 września 2014

Śpię po 10 godzin, gubię co popadnie, wokół siebie mam bałagan. Co więcej - chyba przyciagam takich samych ludzi albo mam do nich wyjątkowe szczęście, bo od rana słyszałam o kilku podobnych przypadkach (od nich samych zresztą).

Co do snu - Babcia Marianna mówi, że to przez pełnię. Sprawdzam więc fazy księżyca (jak nigdy!). Wczoraj pełnia, fakt. Nie mogłam spać i pobudziłam się dokładnie kiedy księżyć doszedł do 100% swoich rozmiarów :) (3:38). WOW! No to cała prawda o mnie wyszła na jaw - jestem czarownicą. Ale mówcie do mnie wiedźmo (kobieto, która wie!).

Dziś - trzecia kwadra - what the hell? "Księżyca ubywa, tracimy wtedy siłę i energię życiową". Czyżby naprawdę ten księżyc tak nam mieszał?

Nie wiem, ale znowu przypomniała mi się fajna, a dawno nie słyszana piosenka:

W środku nocy bez księżyca
Grzeszną woń wdychają kwiaty
Czemu płaczą czarownice
Sypiąc lubczyk do herbaty

W środku nocy bez księżyca
Mamrotania i westchnienia
To wzdychają czarownice
To przez sen mamrocze ziemia

 

chyba że to wszystko to raczej tradycyjny magdowy runaway...

sen
czmychnąć weń
zbiec jak tchórz
w fazy delta cichą otchłań spaść


13:05, wolfmeout , bad day
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 01 września 2014

Są w życiu kobiety chwile, w których najmniejszy detal potrafi wytrącić ją z równowagi. Czasami rozczulą ją małe kaczuszki, innym razem - cała niesprawiedliwość świata. Ale najgorsze są dni, w których - tę i tak już złą istotę - spotykają nieprzyjemności w stylu "złośliwość rzeczy martwych".

Kiedy chce umyć ręce - bo oblała się sokiem, potknąwszy się o podwinięty dywan - zostaje z kurkiem w ręku. Bywa, że w jej ręce zostanie połowa konstrukcji kranu. "Sorry, taki mamy klimat!".

Kiedy chce szybko wyjść z domu, zacina się zamek, a - załamana, nie ukrywam, kobieta - oczekując na ślusarza dostrzega, że na dzwonku do drzwi jej mieszkania ktoś napisał "WSZYSTKO HUI" lub inną złotą myśl. "Jaki kraj, tacy poeci".

Po pokonaniu niewygodnych 176 schodów (bo winda - akurat dziś - odmówiła posłuszeństwa), wsiadając do samochodu, zauważa, że jest w nim jakoś jaśniej niż zwykle. Niestety, wbrew pozorom, nie zainstalował jej w nocy, w ramach spóźnionego prezentu brakującego szyberdachu, tylko wszystkie kontrolki postanowiły wejść w tryb DISCO i świeci się: lampa alladyna, żaglówka, przekreślony ludzik, dystrybutorek i jeszcze kilka, mało zabawnych, światełek. 

Postanawia iść pieszo i...

Przesadziłabym twierdząc, że jeszcze coś może się przydarzyć jednej osobie jednego dnia. Ale są takie dni.

Są też na szczęście TAKIE dni (jak w piosence Harlemu) :) :) :)



12:33, wolfmeout , bad day
Link Dodaj komentarz »
Magda co z dachu spadła

Wypromuj również swoją stronę