notatki kobiety ekstrawertycznej z bogatą mimiką, która zdradza ją na każdym kroku!
Kategorie: Wszystkie | bad day | communication | good day! | zmiany
RSS
środa, 20 kwietnia 2016

Sama nie wiem, jak to przeżyłam! To znaczy wiem, że nie miałam na poisanie nastroju, bo smutek po stracie kogoś bliskiego dopada z opóźnieniem. Nie od rau zyskujemy świadomość, że "już nigdy nie będzie takiego lata", już nigdy nie usłyszymy czyjegoś głosu i już nigdy nie odbierze on telefonu - ba, nawet numer już nie istnieje...

Pół roku to czas, w którym kolory inne niż czernie i szarości nie interesowały mnie kompletnie. Tak samo jak imprezy, wesołe babskie pogaduszki i spotkania z kimś innym niż bliscy, którzy czuli to samo, bo stracili tak wiele jak ja.

Przez pół roku życie potrafi wywrócić się do góry nogami. W międzyczasie zdążyłam zapomnieć, co znaczą powroty do domu, kiedy ktoś patrzy na Ciebie wilkiem, bo jesteś jego wspóllokatorskim intruzem. Kiedy niepozmywane gary drażnią kogoś i - mimo że nic nie mówi - świadomość tego przyprawia Cię o dzikie wyrzuty sumienia...

Na szczęście nie zdążyłam zapomnieć ani głosu Babci, ani jej radosnego podejścia do życia (mimo że czasami wkurzały ją małe, głupoie sprawy i denerwowała się nimi tak samo, jak denerwuję się nimi ja - w końcu jesteśmy do siebie podobne...). Chyba dojrzałam do tego, żeby zacząć wywoływać zdjęcia ze ślubu, który przecież był tak ważny, a oprócz kilku dni dookoła - przez smutne wydarzenia pozostał w cieniu (o biedny i cierpliwy jest mój mąż). O właśnie! Nauczyłam się też mówić "mąż", przez co czasami czuję się trochę staro, ale jakoś bardziej "for life", czyli może pewniej? Raczej mnie to nie uspokoiło, bo nie byłam niespokojna, ale dało mi świadomośćtego, że muszę się bardziej starać, o to "coś", co nas połączyło bardziej dbać, bo odwrotu nie planuję. Po dzisiejszych smsach wiem, że nie tylko ja tak myślę, co jest przecież najważniejsze w życiu. Tak samo ważne jak zmiany, które nas czekają. I przyjdzie następny październik i znów nie będę miała cas pisać... A może właśnie będę? I może właśnie to, co na napisanie czeka tyle czasu...?

Tymczasem przed październikiem
"Znowu przyszło lato
Który to już raz wiatr przynosi zapach tamtych snów..."


I lato będzie inne. I sny też. Bo "Nic dwa razy się nie zdarza"...:
 

 



Tagi: zmiany
17:26, wolfmeout , zmiany
Link Dodaj komentarz »
Magda co z dachu spadła

Wypromuj również swoją stronę